Amerykanie piszą do Europejczyków: Odrzućcie GMO!

Qlogo_zwiazekzawodowyROLNIKOW_ekoloJeszcze w listopadzie 57 milionów Amerykanów skierowało apel do Europejczyków, by ci nie pozwolili na ekspansję GMO. – Oni u siebie widzą na co dzień jak wygląda to biotechnologiczne „dobro”. I nas przestrzegają – komentuje ten apel Danuta Pilarska z Retkowa.


– Zwracamy się do Was, jako zaniepokojeni obywatele Ameryki, aby podzielić się doświadczeniami związanymi z uprawami zmodyfikowanymi genetycznie (GMO) oraz będącym ich konsekwencją zniszczeniem naszego rolnictwa i obniżeniem jakości żywności – tak 57 milionów Amerykanów rozpoczęło swój list do Europy.
Obok wielu już znanych argumentów przeciwko GMO doszły nowe. Np. te, że badania nad zwierzętami karmionymi żywnością GMO i/lub glifosatem dowiodły, że m.in. uszkadza ona ich wątrobę, nerki i tkanki jelitowe oraz zaburza system odpornościowy. – Ślady glifosatu znaleziono w mleku i moczu amerykańskich matek oraz w ich wodzie pitnej. Jego poziom był około 1600 razy wyższy niż jest to dozwolone w Europie. Najnowsze badania wskazują, że herbicyd jest także toksyczny dla spermy” – napisano w liście.
Amerykanie poinformowali w liście także o jeszcze innej sprawie. – Rolnikom powiedziano, że uprawy GMO przyniosą im większe zyski. Według Departamentu Rolnictwa zyskowność jest bardzo zmienna, a koszt uprawiania szybko wzrasta. Firmy biotechnologiczne kontrolują cenę nasion, co kosztuje rolników 3-6 razy więcej niż konwencjonalne nasiona. To, w zestawieniu z ogromnym nakładem chemikaliów, których uprawy GMO wymagają, oznacza, że okazały się one bardziej kosztowne w uprawie niż uprawy konwencjonalne – poinformowano.
W apelu zarzucono koncernom, że są nastawione wyłącznie na osiąganie jak największych zysków. Kosztem ludzi. – W inżynierii genetycznej żywności nigdy nie chodziło o dobro publiczne, nakarmienie głodnych, czy wspieranie rolników. Chodzi o prywatną, korporacyjną kontrolę systemu żywieniowego. Amerykanie zbierają żniwo negatywnych skutków tej ryzykownej i niesprawdzonej technologii rolniczej – stwierdzono.
– Wzywamy Was, abyście sprzeciwili się zatwierdzeniu genetycznie zmodyfikowanych upraw, nie godzili się na uprawianie zatwierdzonych, odrzucili import lub sprzedaż pasz dla zwierząt zawierających GMO i żywności przeznaczonej dla ludzi i zaczęli głośno wypowiadać się przeciwko wpływom korporacji na politykę, przepisy i naukę – 57 milionów Amerykanów wzywa Europejczyków, by zablokowali ekspansję GMO – tym wezwaniem zakończono ten apel.
– Jako środowiska ekologiczne bardzo się cieszymy z tego listu – podkreśla Danuta Pilarska, prezes Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu, rolniczka z Retkowa w gminie Szubin. – To, o czym napisali Amerykanie, my to wszystko doskonale wiemy. I o tym informujemy nasze koleżanki i kolegów rolników, naszych partnerów tj. Konsumentów, władze, media, po prostu wszystkich. Ten głos staje się coraz donioślejszy, ale ciągle zbyt mało słyszalny. I to chcemy zmienić, by nie było zbyt późno – dodaje.
Prezes Pilarska przypomina wizytę w Polsce państwa Louise i Percy Schmeiserów – kanadyjskich farmerów, którzy już w 2010 roku ostrzegali przed zgubnym wpływem GMO. – Rośliny genetycznie modyfikowane nie uratują świata przed głodem. Wcale nie są też bardziej opłacalne dla rolników. Dają natomiast nad nami władzę producentom nasion GMO – mówił wówczas Percy Schmeiser, kanadyjski rolnik, któremu koncern biotechnologiczny Monsato chciał zabrać ziemię.
Kanada wpuściła na swój obszar nasiona GMO rzepaku, kukurydzy, soi i bawełny 18 lat temu. – Rolnicy chętnie je zasiewali, bo producent (Monsanto) obiecywał, że dzięki temu będzie można stosować mniej środków chemicznych, a uprawy nie zostaną zniszczone przez szkodniki – informował farmer z Kanady. Percy Schmeiser woje 600-hektarowe gospodarstwo obsiał nasionami swojej produkcji. Został też oskarżony przez „policję” z Monsato o kradzież nasion GMO. Monsato bez zezwolenia rolnika weszło na pole Schmeisera. Okazało się, że w rzepaku Percy’ego rzeczywiście jest zmutowany gen. Lecz stało się tak, ponieważ rzepak GMO uprawiał jego sąsiad i nasiona się skrzyżowały, a on sam nie miał na to wpływu. – Percy wygrał, ale w polskiej rzeczywistości niekoniecznie tak by się stało – zauważa Danuta Pilarska, która w 2010 roku zaprosiła Kanadyjczyków do Polski.

GR Powiat nr 49/14

Ten wpis został opublikowany w kategorii KOMENTARZE, MEDIA. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.